Koskowa Góra i James Bond.

dscn8003

Są w naszych Beskidach miejsca niedoceniane i niesłusznie pomijane przez turystów. Największym ich zbiorem jest bez wątpienia Beskid Makowski, zwany częściej Beskidem Średnim.

dscn7986dscn7959

Mało kto jadąc Zakopianką z gwarnego Krakowa, by wypocząć na zatłoczonych chodnikach Krupówek, zdaje sobie sprawę, że przejeżdża przez jedną z najbardziej zaskakujących grup górskich, gdzie na szlaku prędzej spotkać można zająca, jak drugiego człowieka.

dscn7993dscn8001

Nic w tym dziwnego, bo leżący w sąsiedztwie Beskidu Żywieckiego, Beskid Średni od dawna traktowany jest częściej jak przystanek w drodze na Babią Górę, niż jako główny cel wycieczek. Gęsto zaludniona okolica, a co za tym idzie bliskość cywilizacji oraz niewysokie góry, to cechy które nigdy nie podniecą spragnionego przygód i dreszczyku emocji turysty.

dscn7991dscn7963

Podnieciłyby go za to z pewnością mrożące krew w żyłach historie partyzantów, którzy właśnie między innymi w Beskidzie Średnim walczyli z bezwzględnym okupantem. Jeszcze 70 lat temu przez tę samą Rabę, wzdłuż której tak nieświadomie mkniemy ku Zakopanemu, przedzierał się nie raz legendarny Sałapatek, o którym dziś możemy czytać obszerne opracowania. James Bond i jego wstrząśnięte, niemieszane martinie bledną i mizernieją przy codziennych zmaganiach Jana Sałapatka z Jachówki w Beskidzie Średnim. Biorąc pod uwagę fakt, że Bond ni raz nie spojrzał w trakcie swojej akcji na Babią Górę czy Tatry, zastanawiam się skąd za granicą takie zaciekawienie jego osobą?

dscn7966

Nasz Sałapatek na co dzień określał strony świata przy pomocy okolicznych gór, a cień Tatr dawał mu ochłodę w upalne dni. Mamy to szczęście, że po tylu latach, dzisiaj i my możemy podczas jednej eskapady zobaczyć jednocześnie wspomnianą wyżej Królową Beskidów i monumentalne Tatry. Wystarczy, że tuż za Pcimiem odbijemy na Tokarnię, a po 15km znajdziemy się w Bogdanówce. To z niej w 30 minut wejdziemy na Koskową Górę (867 m.n.p.m.). Prawie na sam szczyt proprowadzi nas asfaltowa droga.

dscn7953dscn7940

Szliśmy dokładnie tą drogą. Było niewiele po 8:00 dlatego nikogo nie zdziwiły gęste mgły, które spowiły całą okolicę. Zza nich przedzierało się do nas mocne Słońce. Jako pierwsze ukazały się nam pojedyncze szczyty Beskidu Wyspowego, wyglądające dokładnie tak, jak sugeruje sama nazwa. Po chwili, na prawo od nich, wyrosła, niekończąca się panorama Tatr. Bielskich, Wysokich i Zachodnich.

dscn7982dscn7961

Wszystkie szeroko znane szczyty, mieliśmy jak dziecko, niczym zaspaną muchę na dłoni. Najwyższy w Tatrach Gerlach, świętą górę Słowaków – Krywań, nasz Giewont, czy Kasprowy Wierch. Jakby tego było mało, wszystkiemu z boku przyglądała się Babia Góra w otoczeniu szerokiego Pasma Policy.

dscn7973

Wstrząśnięci ogromem wrażeń i niezmieszani, żółtym szlakiem zaczęliśmy kierować się do Makowa Podhalańskiego. Po drodze, co kawałek rozpieszczały nas panoramy gór, o których sławy hollywoodzkich ekranów, mogły jedynie śnić. Tak, to pewne. Beskid Średni i jego piękno, tego dnia były jedynie w zasięgu ich marzeń.

dscn7980

Po nieco ponad dwóch godzinach drogi, znaleźliśmy się nad rzeką Skawą, w miejscu, gdzie według niektórych zaczyna się, ponoć ciekawszy, Beskid Żywiecki 😉