Wieża widokowa na Koziarzu i Bacówka pod Bereśnikiem.

DSCN9898

Jeśli chcesz poznać polskie Beskidy od ich najpiękniejszej strony, to Beskid Sądecki jest pasmem, o którym nie możesz zapomnieć podczas planowania dwudniowego wyjazdu w góry. Rozdzielone doliną bystrej rzeki Poprad, Pasmo Radziejowej (1266 m.n.p.m.) i Jaworzyny Krynickiej (1114 m.n.p.m.) to miejsca, których odkrywanie niejednego piechura pochłonęło na długie dziesięciolecia. Słusznie mawia się, że kto choć raz wejdzie żółtym szlakiem z Piwnicznej Zdrój na Niemcową, ten już zawsze będzie szukał okazji do powrotów.

DSCN9900DSCN9869

Wybiła siódma rano.  Rozpoczęła się pierwsza w listopadzie sobota. Świeciło piękne, jesienne słońce. Półtora godziny drogi z Krakowa do Tylmanowej (98km) i znaleźliśmy się na  parkingu zlokalizowanym w miejscu, gdzie gorczańska rzeka Ochotnica wpada do Dunajca. Przeszliśmy wąską kładką nad Dunajcem i znaleźliśmy się w Beskidzie Sądeckim. Auta zostały na noc w sąsiednich Gorcach.

DSCN9958

Celem naszej wycieczki była bacówka PTTK pod Bereśnikiem, znajdująca się nad Szczawnicą oraz wieża widokowa na górze Koziarz, na którą chcieliśmy wejść w drodze do schroniska. Na szlak weszliśmy równo o godzinie 9:00. Mapa podpowiadała, że przed nami niecałe 14 km marszu, który zajmie nam ok. 5h.

DSCN9974DSCN9962

Biorąc pod uwagę nasze zamiłowanie do korzystania z uciech życia i ciągoty do nieustannej kontemplacji piękna przyrody, po dodaniu kolejnych 2 godzin, wychodziło, że na 16:00 powinniśmy być w przytulnym schronisku. Miejsce to słynie z najlepszej kuchni w Beskidach (kuracjusze szczawniccy specjalnie wdrapujący się godzinę do bacówki na gorącą szarlotkę z lodami i bitą śmietaną dają mocno do myślenia), dlatego ruszyliśmy żwawym krokiem.

DSCN9979
DSCN9936

Już po paru minutach, tuż nad linią drzew wypatrzyliśmy wieżę widokową na Koziarzu, na którą zmierzaliśmy. Nie minęło nawet 30 minut, kiedy zaczęliśmy podziwiać pierwsze panoramy. Mgły nad szeroką doliną Dunajca powoli odsłaniały niedalekie Pasmo Lubania, a zielony szlak raz dwa doprowadził nas na Jaworzynkę.

Czas trochę nadrobić drogi. Na rozejściu ścieżek skręciliśmy w kierunku na Łącko (a nie na Szczawnicę), by dojść na Koziarz, który co warto zaznaczyć nie jest po drodze z Tylmanowej do bacówki. Teraz, poruszaliśmy się szlakiem żółtym, który będzie nam towarzyszył aż do schroniska.

DSCN9901DSCN9909

Krótką, piętnastominutową wędrówkę na Koziarz uatrakcyjniał nam widok wznoszącej się nad doliną Obidzkiego Potoku Dzwonkówki, na którą wkrótce mieliśmy się wrócić. Na lewo od niej, nie trudno było zauważyć maszt radiowo-telewizyjny na Przehybie, a na lewo od niego skromnie zaznaczone w panoramie Jodłową Górę i Rosochatkę w Beskidzie Niskim, na których witałem rok 2017 🙂

DSCN9964DSCN9915DSCN9910

Powstała w 2015 roku wieża z pewnością przypadnie do gustu osobom mającym problem z lękiem wysokości, ponieważ schody prowadzące na platformę widokową są całkowicie zabudowane. To atrakcyjne widokowo miejsce, niecałe trzy miesiące przed nami odwiedził sam Jarosław Kaczyński, wchodząc tu w znanej wszystkim pelerynie przeciwdeszczowej.

DSCN9959DSCN0030

Jesteśmy na górze. Panorama Tatr, Pienin, Gorców, Beskidu Niskiego i Wyspowego długo nie pozwalała nam zejść na dół, dlatego wygłodniali, wysoko nad koronami drzew, rozbiliśmy nasz obóz. Po posiłku udaliśmy się w drogę powrotną do miejsca, gdzie zostawiliśmy zielony szlak.

DSCN9928Tą drogą widoczną po lewej stronie zdjęcia będziecie iść w kierunku wieży.
DSCN9917Na ostatnim planie, po środku zdjęcia widoczna Mogielica – najwyższy szczyt Beskiu Wyspowego.
DSCN9932DSCN9938

Droga na Dzwonkówkę prowadziła nas przez wysoko położone przysiółki wsi Obidza. Byliśmy dobre 800 m.n.p.m., a domów tu nie brakowało. Każdy znany mi mieszkaniec krakowskiego Ruczaju, oddałby wszystko za poranną kawę na werandzie jednego z tych gospodarstw.

DSC_0067Domy marzeń. Fot. Maks
DSCN9889

Doszliśmy na Dzwonkówkę. Od tego momentu mieliśmy przed sobą ostatnią godzinę drogi. Niejednego ucieszy, że będzie to droga wyłącznie w dół 🙂 Anię ucieszyło bardzo!

nie
DSCN9982
DSCN0038

Tuż po zachodzie słońca znaleźliśmy się przy Bacówce PTTK pod Bereśnikiem. Zjawiskowa panorama Tatr i Pienin na dobrych kilka minut zatrzymała nas przed jej drzwiami.  Nie nas jedynych. W tym roku minęło 28 lat od kiedy pierwsi turyści stanęli w progach tego domu. Co ciekawe, schronisko mieści się w starej góralskiej chacie powiększonej m.in. o jadalnię, dlatego choć uważane za najmłodszą bacówkę turystyki kwalifikowanej, może być tak naprawdę tą najstarszą.

DSCN9987DSCN0007DSCN0073Bacówka PTTK pod Bereśnikiem.

Wcinając „przysmak po słowacku”, czy „placki ziemniaczane po warszawsku” przy stole z widokiem na najwyższe góry Polski, warto zwrócić uwagę na jeden szczegół. Uśmiechnięta Pani, która tyle co przez barowe okienko podała nam talerz, wychyliła się do nas przez prawdziwe okno dawnej chaty, na bazie której powstał dzisiejszy obiekt.

DSCN0047DSCN0042Drogowskazy przy schronisku tuż po zachodzie słońca.

Gospodarze jak nigdzie indziej dbają tu o wypoczynek swoich gości, a już w szczególności o ich sen. Bar czynny jest tutaj od 9:00 do 20:00, co oznacza, że ani o 7:00, ani o 8:00, ani nawet o 8:30 nie poczujemy smaku tej jedynej, najlepszej „Szarlotki Full” – podawanej na ciepło, z bitą śmietaną, lodami i sosem czekoladowym. Po co więc zrywać się o 8:00?

IMG_20171105_091152_HDRSzarlotka FULL w Bacówce pod Bereśnikiem.

DSCN0048
Drogowskazy przy schronisku parę godzin po wschodzie słońca 🙂

Poranek w świetnym towarzystwie, z widokiem na cały świat i z gorącą szarlotką pod nosem, to najlepsze co może spotkać człowieka w dniu jego urodzin. Te były jednymi z najlepszych 🙂

DSC_0147
Czas wracać w Gorce po samochody. Fot. Ania Maryla

Do zobaczenia na szlaku!
Martin Martinger

DSC_0173Paczka bez autora wpisu 😉