Libuchora – historia wciąż żywa

Początek kwietnia 2016 roku zapadł naszej dwójce w pamięci na dobre. Wczesna, jeszcze szara wiosna. W Krakowie plucha, a my z szeroko otwartymi oczami i plecakami pełnymi jedzenia ruszamy w nieznaną i kolorową Ukrainę. Plan? Pełen zabytków Lwów, drewniane chyże Libuchory nazywanej „żywym skansenem”, a na koniec najwyższy szczyt całych Bieszczadów – Pikuj. Wszystko w…