Z Olchowca na salony Wiednia.

Baranie-15

Zachęceni podmuchami ciepłego wiatru, wybraliśmy się na początku marca w Beskid Niski w poszukiwaniu pierwszych znaków wiosny. Na naszą wycieczkę mieliśmy jeden wolny dzień, dokładnie kilka godzin. Zdecydowanie wystarczająco, by zobaczyć jeden z najpiękniejszych wodospadów w tym Beskidzie i wejść na tańczącą na wietrze wieżę widokową na górze Baranie. To w sam raz by zachwycić się schowanym w cichej dolinie Olchowcem i dowiedzieć się co łączy go z salonami cesarskiego Wiednia.

Baranie-14
Baranie-18

Wodospad

W drodze do Olchowca, zatrzymujemy się w Iwli, by zobaczyć znany z wielkiego ekranu – liczący blisko 4 metry wysokości – wodospad „Przy Młynie”. To film „Wino Truskawkowe” z 2009 roku, powstały na motywach Galicyjskich Opowieści Andrzeja Stasiuka, przypomniał szerszej publiczności o istnieniu tej perełki. Drogowskazu stojącego przy drodze nie sposób przeoczyć. Mijamy pierwsze gospodarstwo, drugie obchodzimy z lewej strony i dochodzimy do potoku Iwelka.

Wodospad słychać tu głośno i wyraźnie, niczym hejnał na krośnieńskim rynku w samo południe. Idziemy w górę potoku. Tuż przy wodospadzie trzeba zachować szczególną ostrożność. Niezabezpieczone pozostałości po niedokończonym młynie wodnym z 1944r., w postaci kilkumetrowej dziury w ziemi, mogą znacząco zmienić przebieg niejednej wycieczki. Patrzymy uważnie pod nogi. Spadająca z impetem woda wprawi w zachwyt każdego amatora mocnych wrażeń.

DSCN8415

Po obejrzeniu kręconych tu miłosnych scen niejednemu z pewnością w pamięci utkwiła potężna, rozbudzająca wyobraźnię odkrywka fliszu karpackiego. Jak na dłoni zobaczymy tu naprzemienne warstwy piaskowca, margli i łupków. Co ciekawe, te ostatnie możemy zobaczyć w kilku barwach: brunatnej, czarnej, a nawet wiśniowej. Oczarowani pięknem natury wracamy do auta. Jedziemy dalej.

DSCN8401

Olchowiec

Minęło już dobre 500 wiosen od czasu kiedy w dolinie potoku Wilsznia lokowano tę niewielką dziś wioskę. Mijały dziesięciolecia i nic nie zapowiadało, by spokojne życie tutejszych Łemków miało ulec zmianie. A jednak. W XIX wieku wielki świat zawitał na Łemkowszczyznę. Nowi właściciele Olchowca, bracia Thonet z Wiednia, założyli w pobliskim Barwinku Fabrykę Mebli Giętych. To z tutejszych lasów, których Austryjacy byli właścicielami, Łemkowie wozili furmankami drzewo do nowoczesnej fabryki. Z niej szeroko znane „krzesła Thoneta” rozjeżdżały się w całą Europę. Do dziś krzesło nr 14 uważane jest za wzór krzesła idealnego. O sławie luksusowych mebli wiedzieli nieliczni mieszkańcy okolicznych wiosek. Najważniejsze, że istniała fabryka, a wraz z nią praca.

Baranie-30

Przyszedł XX wiek. Obie wojny światowe nie oszczędziły tej schowanej w górach, biednej doliny. Nastał kres nowoczesnej fabryki. Nikt nie jeździł już furmanką do Barwinka. Nikomu przez głowę nie przeszło, że Olchowiec z dnia na dzień zacznie tracić oddech. Płonęły łemkowskie chyże, a wraz z nimi dorobek życia niczemu winnych ludzi. Przed I wojną światową mieszkało tu blisko 900 osób (z czego zdecydowaną większość stanowili Łemkowie) zaś po niej już tylko 500. II wojna światowa i operacja dukielsko-preszowska w 1944 roku położyły kres kolejnym istnieniom. We wsi zostało kilkanaście rodzin. Jakby tego było mało, w 1947 roku „Akcja Wisła” niczym potężny głaz na dobre zdusiła płytki oddech Olchowca. Tylko niektórym udało się uniknąć przymusowych deportacji. Pozostali we wsi Łemkowie robili co w ich mocy, by bronić jedynego świadectwa dawnych czasów – Cerkwi pod wezwaniem Przeniesienia Relikwii św. Mikołaja.

Baranie-6Baranie-5

Świątynia ta powstała w 1934 roku na miejscu XVIII-wiecznej cerkwi przeniesionej tu z terenu Słowacji. W latach pięćdziesiątych władze podjęły decyzję o jej rozebraniu, a pozyskany z rozbiórki materiał chciały wykorzystać przy budowie garaży w niedalekim Miejscu Piastowym… W dniu planowanej dewastacji ekipa budowlana, wspierana przez oddział milicji, z pewnością nie jeden raz przetarła oczy ze zdumienia, podjeżdżając pod niewielką cerkiew. Parafianie zebrani przy kamiennym moście ani myśleli patrzeć w spokoju, jak kolejny głaz na dobre zadusi ich ukochaną wioskę. Uzbrojeni w widły i siekiery stanęli do obrony świątyni. Milicjanci, którzy nie chcieli doprowadzić do otwartej konfrontacji, zmuszeni byli wycofać się z Olchowca. Dzięki odważnej interwencji mieszkańców świątynia ocalała. Dziś nabożeństwa greckokatolickie odbywają się tu sporadycznie.

Baranie-13

Na szczęście dziś Olchowiec oddycha pełną piersią. Od 1991 roku z inicjatywy Towarzystwa Karpackiego z Warszawy i miejscowej rady parafialnej organizowany jest w Olchowcu coroczny Kermesz. Uroczyste nabożeństwo, występy zespołów folklorystycznych, wystawy regionalnego rzemiosła i stoiska z miejscowymi smakami, to tylko niewielka część całego dobra, które można tu zobaczyć i poczuć. Historia tego wyjątkowego święta została świetnie opisana na stronie www.beskid-niski.pl w artykule pod tytułem „Historia Kermeszy w Olchowcu”. Link do materiału znajduje się TUTAJ.

DSCN8406
DSCN8393

Baranie

Po przyjrzeniu się cerkwi ruszyliśmy na szlak. Olchowiec to idealny punkt wyjścia na Baranie (754 m.n.p.m.), gdzie do 2000 roku stała wzniesiona przez Niemców w czasie II wojny światowej stalowa wieża obserwacyjna. Konstrukcja wieży poddała się upływowi czasu i zimą 2000 roku rozsypała się w drobny mak.

Baranie-32DSCN8442DSCN8416

W 2006 roku na jej miejscu stanęła drewniana wieża. Wszystko za sprawą ciężkiej pracy członków stowarzyszenia „Nizke Beskydy” ze Słowacji. Z jej najwyższego punktu, przy dobrej pogodzie, można podziwiać panoramę Tatr, Gór Czerchowskich (o którym pisałem w lutym o TUTAJ) oraz cały Beskid Niski i Bieszczady. Warto wspomnieć, że nie każdy ma tyle wiary w stabilność wieży, by wejść na jej ostatni poziom 🙂 Dobre miejsce na walkę z lękiem wysokości!

DSCN8427
Baranie-23
DSCN8438

Żółty szlak, który znajdziemy przy samej cerkwi, doprowadzi nas pod samą wieżę. Wycieczka zajmie nam nie więcej jak dwie godziny. My, z uwagi na mokry śnieg po kolana, nie myśleliśmy o postojach i żwawo maszerowaliśmy pod górę. Dodatkowa para gumowców w plecaku z pewnością przyda się przy kolejnym przejściu przez wezbrany potok Olchowczyk.

Baranie-20

Na szczycie oprócz drewnianej konstrukcji znajduje się jeszcze porządny schron, w którym śmiało można schronić się w razie niepogody. Chwila odpoczynku i ruszamy w dół. Droga powrotna nie zajęła nam więcej jak 1h 20 min. W dwie strony zrobiliśmy około 10km.

Baranie-8

Jeden dzień. Parę godzin, a tyle wrażeń 🙂

Zdjęcia, które tutaj widzicie, poczyniłem w połowie ja, a w połowie Ula, z którą tego dnia chodziliśmy po okolicy. Łatwo domyślicie się, które z nich są jej autorstwa, ponieważ Ula wraz z mężem Hubertem na co dzień profesjonalnie zajmuje się fotografią ślubną 😉 Strona www.szpyrki.pl to owoc pasji tych dwojga.
logo 50
Trzymajcie się ciepło tej słonecznej wiosny,
Martin Martinger

Baranie-12Baranie-10

Jeden komentarz Dodaj własny

  1. Zdjęcia naprawdę świetne! Ah i ktoś odnalazł ten wodospad z Wina Truskawkowego, dzięki!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s